Dom Seniora
W sobotę wieczorem, bez specjalnych fanfar i kwiecistych przemówień, w Wapiennem oficjalnie otworzony został Dom Seniora Maria. Dwie postaci są tutaj istotne:
Antoni Przybylski i Katarzyna Barańczuk. Pierwszy – główny inwestor, pomysłodawca inwestycji, gorlicki przedsiębiorca, druga – na co dzień wiceprezeska fundacji Ilios z Gładyszowa, nauczycielka. Gdy przecięły się ich ścieżki, po godzinach rozmów, dyskusji, czasem sporów na argumenty wiedzieli, czego chcą.
– Ideą pomocy niepełnosprawnym i seniorom zaraził mnie przed laty mój mąż Arkadiusz – przyznała Katarzyna Barańczuk. – A pan
Antonii zaufał nam, oddał w dzierżawę budynek i pozwolił działać – dodała.
Dom jest naprawdę duży, ale już po wejściu widać, że projektował go ktoś z głową. W zasadzie z każdego poziomu można wyjść na zewnątrz
bez pokonywania schodów. Zresztą działa też winda. Tarasy są przestronne, nawet gdy myślimy o osobach na wózkach. Wokół jest mnóstwo miejsca i zieleni. (…)
– Dom będzie prowadził powołany jeszcze w minionym roku Zakład Aktywizacji Zawodowej z Gładyszowa – zdradza Katarzyna Barańczuk. – To on będzie odpowiedzialny na kuchnię, porządek, całą otoczkę – dodaje. Miejsca dla turystów i chętnych na wypoczynek w Wapiennem to jedno, ale Ilios zapowiada, że będzie mógł zapewnić też opiekę dla seniorów. I nie chodzi tutaj tylko o kilka noclegów, ale dłuższe pobyty. Chodzi choćby
o tak zwaną pomoc i opiekę wytchnieniową.
– Ludzie pracują, muszą czasem wyjechać czy to służbowo, czy nawet prywatnie, a mają pod opieką schorowanych dziadków czy rodziców. My chcemy dać im tę możliwość, by mogli to zrobić, nie zastanawiając się, kto zajmie się ich bliskimi. Chciałabym być dobrze zrozumiana, nie chodzi o to, że ktoś chce pozbyć się trudnego balastu, a my mu to ułatwimy. Każdy, kto ma w domu osoby obłożenie chore, niepełnosprawne wie, że opieka nad nimi nie ma nic wspólnego z bajką, nie jest ani pięknie, ani lekko. Dzieci, wnuki, rodzina – oni zazwyczaj się nie skarżą, ale nie są
cyborgami, tylko ludźmi. I czasem potrzebują odpocząć. My damy im poczucie, że ich bliscy są bezpieczni – mówi z powagą.
Dom ma 64 miejsca i jest złożony z małych kompleksów. W każdym sypialnia, mały salon, przedpokój, łazienka. Część łóżek jest rehabilitacyjna. Są też przestrzenie wspólne, hole, a nawet spora stołówka, która może pełnić również rolę sali konferencyjnej. (…)

(Halina Gajda, Gazeta Krakowska / Gorlicka, 1.09.2020)

Представлям так шырого даный допис, бо щыро нагварям нашых, особливі тых споза Гір, корыстати з той нагоды. Красні ту і спокійні. Додам, для богобійных, же близко, в Розділю, сут і церкви обох східніх конфесий. Припомну тіж, же шефова прибытку то ґладышівска імость.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *