Wróci tu na wiosnę
Baca Józef Klimowski i juhasi wyruszyli z redykiem. stado owiec liczące 1200 sztuk, popędzili przez Radocynę, granicą państwa do Regietowa, a potem przez Wysową do Ropek. Tam odpoczywali i nocowali, by wyruszyć przez Czertyżne,
Banicę, Mochnaczkę, Halę Łabowską, Makowicę do Rytra, i dalej przez Przehybę do Krościenka i Nowego Targu. Redyk trwał cztery dni.
Przez pół roku pracowali na halach w Czarnem. (…)
– Robimy serek z Cornego, bo choć taki som jak na Podhalu, to nazywać się tak ni moze – tłumaczy Klimowski. (…)
(Agnieszka Nigbor-Chmara, Gazeta Krakowska / Gorlicka, 16.10.2020)

Smutna dziś Łemkowyna na górną Wisłoką. Tylko owcami z Podhala pełna…
„Na przeciwległej ścianie zawisła rzeźba Ukrzyżowanego z kapliczki w Uściu Ruskim (dziś Uście Gorlickie). Obok jednozdaniowy komentarz: Brak głowy, którą – według informacji ustnej – ucięli „dla żartu” Podhalanie, pasący tam owce w latach pięćdziesiątych” (Antoni Kroh,
Za tamtą górą, str. 93-94). Tekst dotyczy wystawy Łemkowie – Лемкы, organizowanej w 1984 r. w Nowym Sączu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *